- Tagi bloga
- Strona główna
- BLOG
- Miecz „dla Mulan”
Miecz „dla Mulan”
Już od kilku lat mam na magazynie chiński miecz ze stali składanej, z drobną wadą, który zostawiłem dla siebie. Jednak, jak to zwykle bywa, szewc bez butów chodzi, dlatego jego przebudowę wciąż odkładałem na bliżej nieokreśloną przyszłość. Tak naprawdę zależało mi wyłącznie na głowni, którą chciałem wykorzystać do złożenia zupełnie innego miecza. W przeciwieństwie do większości chińskich mieczy, a konkretnie replik miecza cesarza Wu-ti z dynastii Han, jak w tym przypadku, głownia tego miecza była znacznie lżejsza i mniej masywna, co mi odpowiadało. Ostatecznie jednak miecz znalazł innego zainteresowanego. Mojego przyjaciela, będącego jednocześnie fanem filmu Mulan, który chciał właśnie chiński miecz odpowiedni dla kobiety pod względem rozmiaru, wagi i wyglądu.
Ze względu na zastosowane okucia i pochwę podczas projektowania konieczny był kompromis pomiędzy filmowym wyglądem miecza Mulan a jego wyobrażeniami. Dodatkowo w kilku innych kwestiach pozostawił mi wolną rękę, co przy wszelkiego rodzaju pracach odpowiada mi najbardziej, zapewne jak każdemu rzemieślnikowi.
Podstawowy wygląd miecza był określony przez głownię, pochwę i okucia. Ozdoby rękojeści, których zazwyczaj nie stosuje się w chińskich mieczach, ale na które mogliśmy sobie pozwolić ze względu na długość rękojeści, zostały dobrane przede wszystkim tak, aby kolorystycznie pasowały do mosiężnego jelca, głowicy i okucia pochwy. Jednocześnie miały sprawiać raczej kobiece niż męskie wrażenie.
Czerwony oplot miecza również wynikał z filmowego pierwowzoru, podobnie jak znaki na głowni, jednak przyjaciel chciał, aby pochwa była biała. Były to podstawowe, z góry ustalone parametry, a reszta należała już do mnie.
Najpierw wypolerowałem wszystkie mosiężne elementy, ponieważ były to naprawdę masywne okucia z litego mosiądzu, których szkoda byłoby nie wyeksponować.
Oplot miecza miał być bawełniany, podobnie jak w tym mieczu – Munenori Tóngshi Katana, ze skórą płaszczki i wykonany w stylu „Kodai Murasaki Jabara Maki”. Ze względu na to, że rękojeść jest okrągła, miecz z takim oplotem bardzo źle leżałby w dłoni, dlatego ostatecznie zdecydowałem się na jednolity oplot, dodatkowo wykonany z barwionej na czerwono skóry, która po polakierowaniu jest jednak — przynajmniej moim zdaniem — ładniejszym i przyjemniejszym materiałem.
Ze względu na to, że sprzedaję wyłącznie repliki, choć stosunkowo drogie, staram się wykazywać przy modyfikowaniu mieczy jak największą kreatywnością. Chodzi o znalezienie równowagi pomiędzy ceną miecza w wersji podstawowej a kosztem modyfikacji, aby cena końcowa nie była nieproporcjonalnie wysoka. Ręczne malowanie i grawerowanie jest stosunkowo wymagające zarówno pod względem czasu, jak i kosztów. Ostatecznie, jeżeli ktoś chce mieć na swoim mieczu perfekcyjny grawerunek wykonany przez rzemieślnika specjalizującego się w tej dziedzinie i jest gotów zapłacić za niego tyle, ile kosztował cały miecz, jest to jego wybór i jego pieniądze, które postanowił zainwestować. Ja staram się zaoferować „jak najwięcej za jak najmniejsze pieniądze”, dlatego graweruję tylko sporadycznie, wykonując wyłącznie proste znaki metodą elektrolizy, tak jak w tym przypadku.
Zamiast malowania zastosowałem na pochwie tymczasowy tatuaż przedstawiający piórko, aby motywem pasował do ozdób na rękojeści. Następnie pokryłem go wieloma warstwami błyszczącego, przezroczystego lakieru.
Przyjaciel był zadowolony z rezultatu, dlatego postanowiłem podzielić się zdjęciami oraz krótkim opisem procesu tworzenia, aby mogły posłużyć Państwu jako inspiracja. Produkcja na zamówienie stanowi obecnie coraz większą część sprzedaży naszych sklepów internetowych, dlatego chciałbym pokazać, jakie możliwości oferują nasze usługi oraz czym sklepy Blades.cz i Blades.sk ponownie wyróżniają się na tle konkurencji. Dziękuję zatem za Państwa zainteresowanie i mam nadzieję, że miecz również się Państwu spodobał.
Życzę udanych zakupów,
Eduard Valentík.

